Zapytania nie biorą się z tego, że strona istnieje. Biorą się z tego, że pojawiasz się tam, gdzie klient wpisuje swoje zapytanie.
Prawie nikt tam nie dochodzi. Klient wybiera z pierwszych kilku wyników, a Ty nawet nie wiesz, ile zapytań przez to omija Twoją firmę.
Przy lokalnych zapytaniach klient patrzy na trzy firmy z mapy. Jeśli Twojego profilu tam nie ma, jakość Twojej roboty nie ma znaczenia.
W sklepie internetowym każda kategoria i każdy produkt to osobna szansa na wejście z Google. Bez opisów i struktury ta szansa przepada.
Bez pomiaru pozycji SEO jest wiarą, nie pracą. Nie da się poprawiać czegoś, czego nikt nie mierzy co miesiąc.
Google patrzy na to, co masz na stronie, i na to, co potwierdza Twoją obecność na zewnątrz. Jedno bez drugiego działa połowicznie. Zakres dopasowujemy do tego, jak działa Twoja firma.
Ustawiamy kategorie, usługi z frazami, których ludzie faktycznie używają, zdjęcia i regularne posty. Do tego podstrony pod każde miasto, w którym pracujesz. Profil daje Ci miejsce na mapie, strona daje Google dowód, że naprawdę tam działasz.
Każda kategoria i każdy produkt dostaje własny opis i strukturę, po której Google potrafi go pokazać. Do tego treści na frazy, których klient używa, zanim jeszcze zdecyduje, co kupi.
Tytuły, opisy meta, struktura nagłówków, linkowanie wewnętrzne i szybkość ładowania. Plus pomiar pozycji, żebyś co miesiąc widział, co się ruszyło, w górę czy w dół.
Mówimy uczciwie: przy SEO realny ruch widać zwykle po dwóch–trzech miesiącach i narasta z każdym kolejnym. Poniżej efekty u naszych klientów.
Ta sama osoba od pierwszej rozmowy do miesięcznego raportu. Bez account managera i bez przekazywania sprawy dalej.
Zacznij od kroku 01Sprawdzamy, na czym stoisz dziś i kto jest nad Tobą. Wybieramy frazy, których naprawdę używają Twoi klienci.
Firma lokalna: profil w Google i strony miast. Sklep: kategorie, produkty i ich opisy. Zaczynamy od tego, co u Ciebie przynosi najwięcej.
Podstrony, wpisy i opisy, które odpowiadają na realne zapytania. Do tego tytuły, meta, nagłówki, linki i szybkość.
Widzisz pozycje na wszystkie frazy, w górę czy w dół. Kolejny miesiąc planujemy na liczbach, nie na przeczuciach.
Zakres spisujemy na starcie i pilnujemy go od miesiąca do miesiąca. Nic nie dopisuje się po drodze.